8/20/2017

RESTLESS ADVENTURES: rzucić wszystko i wyjechać



Nigdy nie zastanawiałam się nad tym jak to jest rzucić wszystko i gdzieś wyjechać, aż do czasu kiedy kończyłam liceum. Byłam zmęczona gadaniem typu "musisz iść na studia, bez studiów nie znajdziesz pracy, co Ty będziesz robić tylko po szkole średniej?!" Takie teksty tylko cały czas odpychały mnie od podjęcia decyzji o studiach. Dużo osób decyduje się na studia bo tak jest hmm.. Poprawnie? Nie w moim przypadku. Nie poszłam na studia, zrobiłam gap year i teraz cieszę się, że mogę trochę o tym Wam opowiedzieć.

Nie oszukujmy się taka decyzja o wyjeździe i porzuceniu rodziny i przyjaciół nie należała do najłatwiejszych. Ciągle odczuwałam to parcie społeczeństwa na studia albo prace, aż nawet zaczęłam jej szukać i ją dostałam, ale odmówiłam. Uważam, że powinno kierować się własnymi przekonaniami, a nie czyimiś. Ja odkąd pamiętam marzyłam, żeby podróżować po stanach, a w szczególności po słonecznej Kalifornii, z widokiem palm i oceanu, nie zapominając o przystojnych surferach, haha no wiecie o co chodzi; to takie przeżycie jak z amerykańskiego filmu ;)  Coś sobie postanowiłam i osiągnęłam ten cel, trochę czasu mi to zajęło, ale jestem tutaj i serio nawet nie wiecie jak cholernie się cieszę. Mimo, że są momenty smutku bo nie widziałam mojej rodziny i przyjaciół prawie rok, a bardzo za nimi tęsknię to już się do tego przyzwyczaiłam. Przez ten wyjazd odkryłam to, czym chce się kierować w życiu, co chce robić, objęłam pewien kierunek, poznałam nowe wartości i jestem sobie sama wdzięczna za tę decyzję.

Dobra, a teraz do rzeczy bo wiele z Was pewnie chce się dowiedzieć jak dostałam wizę itp. Do USA przyjechałam na jeden z najpopularniejszych programów Au Pair. Na czym to polega ? Przyjeżdżasz do rodziny goszczącej i opiekujesz się ich dziećmi. W zamian za to dostajesz kieszonkowe, masz gdzie mieszkać, masz co jeść , poznajesz "kulturę" amerykańską, masz możliwość podróżowania. O wizę nie było ciężko bo jest to wymiana.  Ja swoją rodzinę znalazłam w Vegas. Tak, w tym słynnym, szalonym Las Vegas. Czy był to dobry wybór? Chyba nie skoro teraz mieszkam w Waszyngtonie. Zmieniłam rodzinę, ale o tym co tam się działo chce napisać po powrocie do Polski. O całym programie będziecie mogli przeczytać, gdy już go skończę w przyszłym miesiącu. Teraz skupimy się na tym jak to życie w Stanach Zjednoczonych wygląda. Jeśli jesteście ciekawi to śledźcie mojego instagrama oraz facebooka, tam będą powiadomienia o nowych postach.


P.S
Lubię tutaj coś czasem napisać,serio. Chce tym blogiem pokazać Wam, że jak się chce to rzeczywiście można to osiągnąć. Tym się kieruję w życiu , kieruję się moimi celami. Wiem, że jestem niesystematyczna, wybaczcie, ale teraz są te momenty pożegnań, ostatnie tygodnie.. Chce je na maxa wykorzystać i spędzić je z ludźmi, których tutaj poznałam, z moją drugą rodziną. Do kolejnego! 

6 komentarzy :

  1. ALE MNIE ZAINSPIROWAŁAŚ AAAAA. Moim marzeniem jest mieszkanie w USA a mianowicie w Kalifornii. Chociaż nie wiem jak mam to jeszcze osiągnąć. Problem jest w sumie w pieniążkach na życie. Planuje pójść na studia ale tylko i wyłącznie na ASP i moją pracą będzie tylko i wyłącznie sztuka i robienie sobie zdjęć na snapchata i dostawanie kasy za promowanie produktów (troszkę koloryzuje z tym promowaniem - ale kto wie) Tobie zazdroszcze odwagi! Wow...
    Pozdrawiam serdecznie i obserwuje :) Zapraszam również do mnie

    tutajjestem-lekkomyslny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać, że podoba mi się tutaj. :) Z pewnością będę zaglądała na Twojego bloga częściej, zaitrygowałaś mnie swoją historią. Ja od początku wiedziałam, gdzie chcę iść na studia, ale moim zdaniem, jeżeli czegoś nie chcemy, nie ma sensu robić tego na siłę. Podziwiam za odwagę!
    Pozdrawiam gorąco i zapraszam do siebie ;) - pateye.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, czuję się zainspirowana :o
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Marzyłam o wyjeździe do USA jako au pair. Teraz trochę żałuję, że nie walczyłam o to marzenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow. Jestem zwolennikeim USA, i wiem, że ja tam zamieszkam i dostanę obywatelstwo. Takie marzenie, a ty mnie do tego jeszcze bardziej zainspirowałaś. Jeju, muszę poczytać o au pair i dowiedzieć się co i jak.
    Zdecydowanie to zrobię.
    ksiazki-wiktorii2.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń